Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia 2021: Buczacz

XII edycja akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” rozpoczęła się 11  lipca 2021 r. Podobnie, jak w roku poprzednim, grupa składająca się z wolontariuszy pracujących dotychczas na cmentarzu w Tłumaczu udała się do pracy na cmentarzu w Buczaczu. W skład grupy wchodzili: Janina Ziobro, Ryszard Wiszniewski, Józef Dynaryński, Zbigniew Maliszewski, Janina Werno, Halina Kowalska i Teresa Miazga. Wolontariusze pochodzący z różnych miejscowości Dolnego Śląska wyruszyli  w kierunku granicy polsko-ukraińskiej ok. godziny 18-tej.

Na przejście graniczne Korczowa/Krakowec dotarliśmy we  wczesnych godzinach porannych, w poniedziałek, 12 lipca. Po kilku godzinach oczekiwania i niewielkich perturbacjach związanych z tłumaczeniem dokumentów na język ukraiński, szczęśliwie opuściliśmy przejście graniczne i ok. godziny 8.30 znaleźliśmy się w klasztorze sióstr Niepokalanek w Jazłowcu, jednej z najstarszych osad polskich na Podolu zachodnim, słynącym z dwóch ważnych bitew oręża polskiego: bitwą w 1684 r. stoczoną przez wojska króla Jana III Sobieskiego z Hospodarstwem Mołdawskim oraz zwycięską bitwą w lipcu 1919 r. 14 Pułku Ułanów 4 Dywizji Strzelców Polskich (zwanymi później Ułanami Jazłowieckimi) z wojskami Zachodnioukraińskiej Republiki Ludowej.  W Klasztorze Sióstr Niepokalanego Poczęcia NMP, założonym w 1863 r. przez bł.  Marcelinę Darowską, przywitały nas siostry: Julia, Tatiana i Szymona, które przez cały okres pobytu zabezpieczały nam nocleg i wyżywienie. 12 lipiec jest na Ukrainie dniem świątecznym, związanym z św. św. Piotrem i Pawłem, wolnym od pracy, w związku z czym ten wolny dzień przeznaczyliśmy na zwiedzanie klasztoru, gdzie w grobowcu zakonnym  spoczywa Marcelina Darowska oraz ruin kościoła NMP, w którym znajduje się nagrobek zmarłego w 1609 r. polskiego kompozytora Mikołaja Gomółki, twórcy min. pieśni i muzyki kościelnej. Wieczorem odwiedził nas ks. Dariusz Piechnik, proboszcz kościoła Wniebowzięcia NMP (obecnie pw. Matki Bożej Szkaplerznej) w Buczaczu,  który gościł nas  na plebanii w październiku 2020 r. podczas ubiegłorocznej akcji. Mogliśmy ponownie spędzić z nim czas na ciekawych rozmowach dotyczących wiary i  ludzkiej egzystencji.

 Buczacki cmentarz, na którym zaplanowane były prace porządkowe, położony na górze Fedor, jest niezwykle piękny i dość dobrze zachowany. Obfituje w ogromną ilość przepięknych nagrobnych rzeźb. Malowniczo położony zabytkowy cmentarz jest jednym z najstarszych i najciekawszych nekropolii dawnego województwa tarnopolskiego. Lokowany pod koniec XVIII w. na wzgórzu Fedor, leżącym wówczas poza miastem, dziś obejmuje powierzchnię ok. 3 ha. Od początku jego istnienia była to nekropolia wielowyznaniowa, na której chowano głównie wiernych w obrządku rzymskokatolickim oraz grekokatolickim. Pierwotny teren cmentarza opasano w 1832 r. kamiennym murem, którego fragmenty zachowały się do dziś. Największym obiektem cmentarza jest grobowa kaplica Potockich, wokół której znajdują się pochówki inteligencji buczackiej oraz innych obywateli miasta. Kaplica była miejscem spoczynku braci – Kajetana i Pawła Potockich, synów kasztelana lwowskiego Józefa Potockiego oraz Pelagii Potockiej, córki Jerzego Potockiego – starosty tłumackiego. Obaj byli kanonikami kościoła rzymskokatolickiego i właścicielami dóbr ziemskich. Kaplicę ufundował ks. Paweł Potocki, a wybudowano ją prawdopodobnie z kamienia pochodzącego ze zniszczonego zamku buczackiego. Po II wojnie światowej, w okresie bolszewickim, szczątki braci zostały sprofanowane i trudno ustalić gdzie znajdują się obecnie. Kaplica jest bardzo zniszczona i zawiera tylko dwie luźno leżące płyty nagrobne braci. W najbliższej okolicy kaplicy Potockich znajdują się okazałe grobowce zamożnych rodzin Buczacza oraz miejsca pochówków zasłużonej dla miasta miejscowej inteligencji. Cmentarz nie posiada alei zasłużonych, a groby zwykłych mieszkańców miasta znajdują się wśród grobów buczackiej elity. Cmentarz jest czynny i odbywają się na nim bieżące pochówki, ale w odróżnieniu od cmentarza w Tłumaczu widoczny jest tu większy szacunek do starych grobów i dbałość o ich stan techniczny. Stare pomniki stoją spokojnie wkomponowane w groby współczesne.

Pracę na buczackim cmentarzu rozpoczęliśmy rano 13 lipca. Bardzo miłym zaskoczeniem był dobry stan części cmentarza uporządkowanego przez nas w roku poprzednim i wykoszonym przez stronę ukraińską w roku bieżącym. Dzięki temu w tym roku mogliśmy zająć się następną częścią cmentarza, która wymagała pracy piłami, siekierami  i sekatorami. W pracy wsparł nas ks. Dariusz Piechnik przywożąc nam w trakcie odpoczynku zimne lody. Niestety zmęczenie ponad 30-stopniowym upałem zmusiło nas do skrócenia dnia pracy do godziny 16-tej. W następnych dniach, pomimo wysokiej temperatury, praca była już nieco lżejsza, bo zaczął wiać chłodzący nasze ciała lekki ożywczy wiatr i niebo lekko się zachmurzyło. Odsłanialiśmy kolejne groby i porządkowaliśmy otoczenie wspaniałych grobowców, min. rodziny Lewickich, Białkowskich i Mroczkowskich, świadczących o kulturze i zasobności buczackich mieszczan, na których wyryte epitafia, napisane nieużywanym już dziś dawnym językiem polskim, przypominały żyjące tu kiedyś osoby i tworzące zapis historyczny dawnej Rzeczpospolitej. Wycinaliśmy kolejno drzewka, krzaki i chwasty, zanosząc cały „urobek” do punktu zbiorczego, z którego strona ukraińska miała wywieźć go do utylizacji. 15 lipca, w czwartek, dołączyła do nas grupa wolontariuszy ze Ścinawy i Bolesławca, która pomogła nam w pracach porządkowych. W tym samym dniu pracujących wolontariuszy  odwiedziła ekipa TVP Polonia z panią red. Grażyną Orłowską, która realizowała dokumentację z wykonywanej pracy. Mieliśmy okazję przekazać swoje przemyślenia i zdać sprawozdanie z wykonanych prac. Wieczorem powróciliśmy do Jazłowca na kolację, aby ponowne spotkać się z ks. Dariuszem Piechnikiem. 16 lipca (piątek) prace prowadziliśmy nieco krócej, aby móc uczestniczyć w Mszy św. odpustowej z okazji święta  Matki Bożej Szkaplerznej, którą celebrował ks. Dariusz Piechnik, a uświetnił ją występ chóru dziecięcego. Następne dni pracy były znojne, ale wspaniale zaopatrzenie w żywność i różne napoje przygotowane przez siostry  łagodziło trud pracy. Odsłoniliśmy wiele grobów, wśród których znalazły się groby zasłużonych dla miasta obywateli, min. Antoniego Kobylańskiego – ułana wojsk polskich Tadeusza Kościuszki, Edwarda Krzyżanowskiego – polskiego lekarza, balneologa, autora popularnych dzieł medycznych, działacza społecznego i radcy, zastępcy marszałka  powiatowego, lekarza miejskiego i kolejowego, pierwszego prezesa TG „Sokół” w Buczaczu i honorowego obywatela miasta, ks. Macieja Andrzejowskiego – wieloletniego proboszcza parafii rzymskokatolickiej w Buczaczu, Józefa Popkiewicza ck starosty i sędziego powiatowego, a także nagrobek Józia Zycha wykonanego przez znaną firmę lwowską Henryka Perier z umieszczonym na płycie epitafium: „Uleciałeś w niebios progi, a zimna mogiła pokryła złudne rodziców nadzieje” i wiele innych. Na grób księdza Andrzejowskiego do dziś niemal codziennie przychodzi staruszek i zapala na nim znicz. 18 lipca, w niedzielę, zorganizowaliśmy wycieczkę do sanktuarium maryjnego w Zarwanicy, „ukraińskiej Częstochowy”, znanym jako duchowe centrum kościoła grekokatolickiego. W wiosce położonej 22 km od Buczacza znajduje się sanktuarium ze słynącą łaskami ikoną matki Boskiej Zarwanickiej. Jest to bardzo popularny cel pielgrzymek przybywających z Ukrainy, a także z Polski i Słowacji. W dniu naszego pobytu w sanktuarium odbywał się odpust, więc mieliśmy okazję uczestniczyć w liturgii, zwiedzić drogę krzyżową wokół świątyni, zanurzyć się w zimnym źródełku św. Anny oraz zrobić zakupy na licznych straganach. Spotkaliśmy tam także polską pielgrzymkę biegowo-rowerową, która przybyła do Zarwanicy z Częstochowy. W drodze powrotnej do Jazłowca zatrzymaliśmy się na chwilę w Rukomyszu, wiosce, gdzie znajduje się skalny monastyr, skalne tarasy i kaplica oraz cerkiew pw. św. Onufrego. W ostatnim dniu pracy, 19 lipca, potężne burze i ulewy  w zasadzie uniemożliwiły nam prowadzeni prac, w związku z czym w dniu tym zakończyliśmy naszą działalność. W ostatnim dniu pobytu, 20 lipca, spakowaliśmy swoje rzeczy, pożegnaliśmy sie z życzliwymi siostrami, odwieźliśmy narzędzia na przechowanie do  ks. Piechnika w Buczaczu i wyruszyliśmy w drogę powrotną do Polski. W 2022 roku znów będzie czekać na nas piękny buczacki cmentarz, abyśmy mogli dalej odkrywać jego historię i przekazywać następnym pokoleniom.

Elżbieta Niewolska

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz