Porządkowanie cmentarza w Tłumaczu – Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia 2018

Cmentarz w Tłumaczu należy do tych nekropolii, które objęte są akcją „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia” od początku jej trwania, czyli od 2010 roku. Oprócz porządkowania miejsca spoczynku mieszkających tam niegdyś Polaków, nasi wolontariusze wspierają i spotykają się z wiernymi z odrodzonej rzymsko-katolickiej parafii św. Anny.

Mimo wielu lat pracy na tym cmentarzu, przed nami nadal sporo pracy. Wprawdzie nekropolia jest wciąż czynna, jednak więcej wynika z tego problemów niż ułatwień. Zarządca cmentarza rzadko przeprowadza jakiekolwiek prace porządkowe. I choć po naszym wyjeździe znaczna część cmentarza wygląda naprawdę dobrze, to niestety w ciągu roku rdestowiec, akacje i inni „intruzi” powracają między nagrobki. Niemniej z roku na rok pracy jest mniej. Natomiast takie działania jak pomalowanie płotów czy sklejenie pokruszonych grobowców daje efekty na bardzo długi czas.

Natomiast problemy wynikają z tego, że wciąż trwają pochówki w starej części cmentarza, co stanowi zagrożenie dla dalszego istnienia niektórych polskich grobów. Mieszkańcy Tłumacza polskiego pochodzenia wystosowali w tej sprawie petycję do władz miasta, jednak nie przyniosła ona efektów. Niemniej zarządca cmentarza jak co roku użyczył nam przyczepę, na którą mogliśmy załadować zebrane śmieci i wycięte krzaki.

Kolejny raz w pracy pomagali nam młodzi mieszkańcy Tłumacza, którzy sami wyszli z taką inicjatywą. W ten sposób kontynuują dobrą tradycję swoich starszych kolegów, którzy przed laty poświęcali swój czas na wsparcie wolontariuszy z Polski.

Nasze prace w tym roku objęły kopiec z drewnianym krzyżem; teren z polskimi grobami wokół kaplicy cmentarnej; aleję grobowców i przestrzeń za nią, a także mogiły wokół grobowca Szankowskich. Zadbaliśmy również o miejsce pochówku pani Józi Moczulskiej i jej matki.

Na cmentarzu pojawiliśmy się również wieczorem 11 lipca, by symbolicznie uczcić pamięć wszystkich Polaków, którzy zginęli w rzezi wołyńskiej i w trakcie mordów w Małopolsce Wschodniej. Rejon tłumacki również dotknęły takie zbrodnie. Wśród wiosek, w których dokonano mordów na Polakach, była między innymi Nadorożna. Właśnie stamtąd pochodziła pani Józia. O naszej wizycie w tej miejscowości przeczytasz tutaj.

Znicze zapaliliśmy na mogiłach, a później zmówiliśmy modlitwę nad grobem pani Józi. Przypomnieliśmy również tragiczną historię jej życia. Tego dnia spotkaliśmy się również z rodziną pochodzącą z Tłumacza, która śladami swoich przodków podróżowała po Ukrainie. Dziś mieszkają w Chicago i Sopocie. Nasi goście bardzo podziękowali za wykonaną przez nas pracę i z zaciekawieniem słuchali o akcji „Mogiłę pradziada ocal od zapomnienia”. My zaś jesteśmy bardzo wdzięczni za poczęstunek, jakim nas uraczyli.

Po pracy spotykaliśmy się z wiernymi z parafii św. Anny w Tłumaczu. W tym roku przekazaliśmy im mszał, lekcjonarze, obrazy, a także wiele książek. W paczkach znalazły się również ubrania. Trzykrotnie uczestniczyliśmy w mszach świętych.

Wielkie podziękowania należą się naszej gospodyni pani Sławie Cemnej-Fuczenko, u której spała część wolontariuszy i gdzie mogliśmy przyrządzać sobie śniadania i miło spędzać wieczory. Dużo zawdzięczamy również pani Wirze Woroszczuk, która niejednokrotnie była dla nas przewodnikiem po okolicach i która przybliżała nam historię miasta.

Cmentarzem w Tłumaczu opiekuje się grupa wolontariuszy, która pracowała również w Oknianach i Niżniowie. W jej skład wchodzą studenci i doktoranci Uniwersytetu Wrocławskiego, członkowie Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich Ogólnopolski Oddział Tłumacza (w tym osoby pochodzące z Tłumacza) oraz sympatycy idei ratowania polskiego dziedzictwa narodowego na Kresach.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz